Człowiek człowiekowi… kolegą lub nie, czyli znów o relacjach słów kilka

Nie pamiętam, kiedy ostatnio pisałam tekst na bloga. Oj dawno to było!Wiele czynników złożyło się na to, że nie pisałam (i pewnie też nie będę tak często pisać). Blog założyłam z potrzeby pisania, a ostatnio nie czułam i nie czuję tej potrzeby. Najzwyczajniej też w świecie nie chciało mi się. Wolałam poczytać (książki przeczytane w […]

Continue Reading

Magia liczb, czyli czy czwórka z przodu coś zmienia

Długo się zbierałam do tego wpisu, bo choć w ostatnim, tym życiowym, a nie książkowym coś tam już podsumowałam, to wydawało mi się, że przy samych urodzinach (lub po samych urodzinach) na pewno będę miała wiele do powiedzenia. Tymczasem urodziny minęły i jakoś nic mnie nie natchnęło do wpisu. Dlaczego? Bo tak naprawdę nic się […]

Continue Reading

Tu i teraz #2 czyli mój luty 2018

Jeśli odwiedzasz stronę MojejBuki na fejsbuku to wiesz, że po pierwsze jestem chora (i stąd – nie licząc oczywiście mojego braku zorganizowania – opóźnienie), a po drugie – napisałam poniższy wpis na komórce, siedząc w przychodniowej (jest takie słowo?) poczekalni, o wiele dłużej, niż powinnam. Zapraszam Cię  więc poniżej na moje “momenty” lutego. Spotkanie przyjaciółek […]

Continue Reading

Wielkie kłamstewka czy małe kłamstwa, czyli nie wszystko jest tym, czym być się wydaje

Wyobraźcie sobie małe miasteczko w Australii, z cudowną plażą w sam raz do surfowania, gdzie wszyscy się znają, albo przynajmniej o sobie co nieco  wiedzą (tak im się wydaje). Takie jest właśnie Pirriwee. Jest kawiarnia, którą wszyscy lubią, szkoła, do której chodzą dzieci wasze i sąsiadów. Jest nawet sąsiadka, która wszystko widzi i wszystko wie […]

Continue Reading

Moje życie jest moje, czyli o ocenianiu słów kilka (z przyjaźnią w tle)

Tajemnicą poliszynela jest to, że żyję sama. Mam cudownych przyjaciół, wśród których czuję się  dobrze i czuję się sobą. Czuję się im równa. Taka sama jak oni. Tyle samo warta. Wszyscy, albo raczej wszystkie, mają małżonków i dzieci. Nigdy, przenigdy nie dały mi do zrozumienia werbalnie, czy niewerbalnie, że moje życie jest gorsze, niepełne. Nigdy […]

Continue Reading

Małe podsumowanie :)

Moja Ania (mama Tomka) zasugerowała, bym zrobiła na blogu podsumowanie miesiąca. czyli na jakim jestem etapie, zarówno w chorobie, ale i poza nią, po prostu w życiu (swoim i innych). Zastanowiłam się i stwierdziłam, że to dobry pomysł. Może jak sobie ponazywam i pouświadamiam różne rzeczy, to będzie to wskazówką na luty 🙂 A więc […]

Continue Reading