Przeczytane w 2020

W tej zakładce znajdziecie książki, które udało mi się przeczytać w 2020 roku. Nie są to recenzje, a jedynie krótkie myśli o każdej z nich. Moje subiektywne opinie.

Strona jest uaktualniania średnio raz w miesiącu.

Obraz to „Girl reading” autorstwa Ylli Haruni.


1-2. „Zakon Drzewa Pomarańczy” t. 1 i t. 2
Samantha Shannon

Rozdarty świat na Wschód, Zachód i Południe. Ciekawy, dobrze zbudowany. Bohaterki, kobiety, niejednoznaczne, ale wyraziste i interesujące. Miałam ochotę poznać ich historię, ich świat mnie kupił. Autorka mnie kupiła. I nie jest to romance fantasy, tak jak „Dwory…” czy „Szklany Tron” Sarah J. Maas. Nie mam nic przeciwko, sama lubię czytać książki Maas, ale uważam za słuszne rozgraniczać ten gatunek. Z ciekawością będę patrzeć na to, co jeszcze napisze Samantha Shannon.

moja ocena: 8/10
liczba stron: 1104 (w jednym wydaniu lub oba tomy razem)
Wydawnictwo SQN
literatura fantasy

3. „Radio Silence”
Alice Oseman

Książka dla młodzieży. O dorastaniu, o mierzeniu się z rzeczywistością. O przyjaźni, toksycznych rodzicach, celach w życiu i tym co ważne. O sztuce wyboru. Gdy ją czytałam, to poczułam się staro ;), ale myślę, że to pozycja warta przeczytania. I dla młodych ludzi i ich rodziców.

moja ocena: 6/10
liczba stron: 416
Wydawnictwo Moondrive
literatura młodzieżowa

4. „Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit”
Suki Kim

Książka Suki Kim to coś pomiędzy reportażem a pamiętnikiem. To nie jest sucha i zimna książka, ponieważ autorka sama jest Koreanką z południa, która jako dziecko wyemigrowała do USA wraz z rodziną, a jej rodzinę bliższą i dalszą podział Korei i utrata na zawsze części bliskich, którzy pozostali po północnej stronie dotknęła bezpośrednio. Może stąd w wielu momentach wydźwięk książki był bardzo osobisty. Warto sięgnąć, ponieważ dla nas to, jak wygląda Korea Płn. od środka jest niewyobrażalne.

moja ocena: 7/10
liczba stron: 336
Wydawnictwo Znak Literanova
literatura faktu

5 – 11. seria „Szklany Tron”
Sarah J. Maas

Sięgnęłam po „Szklany Tron” gdy się pochorowałam. gdy już byłam w stanie czytać pomyślałam, że sięgnę po coś lekkiego. Coś co wciąga, jest przyjemne i pełne emocji. No i co jest fantasy 🙂 A jako, że tego cyklu jeszcze nie czytałam… 🙂
I faktycznie nie zawiodłam się. Książki spełniły moje powyższe wymagania. nie jest to literatura wyższych lotów, ale jest przyjemna i wciągająca. Lubię na jakiś czas zagłębić się w świecie pełnym dziwnych stworzeń, fae, wiedźm i zmiennokształtnych. Gdzie dobro musi pokonać zło, gdzie główna bohaterka (Celaena w tym przypadku) jest odważna ale i walczy ze swoimi wewnętrznymi demonami.
Do kilku postaci zapałałam szczególną sympatią, do innych niekoniecznie.
Przeczytałam wszystkie tomy z głównego cyklu, czyli tomy od 1 do 6 (ostatni podzielony na dwie części). Niektórzy zaliczają jeszcze tom „Wieża świtu” do głównego nurtu, ale polemizowałabym z tym, ponieważ jej akcja dzieje się równolegle z tomem piątym. Może kiedyś sięgnę.
Wydany został również cykl „Zabójczyni”, którego akcja dotyczy głównej bohaterki Celaeny, ale jeśli po nie sięgać, to po przeczytaniu głównego cyklu – żeby sobie nie zepsuć przyjemności niespodzianek w akcji 🙂

moja ocena: 7/10 (ogólnie, moja ulubiona część: Królowa cieni dostaje 8/10)
liczba stron: 520 + 495 + 654 + 848 + 864 + 736 + 736
Wydawnictwo Uroboros
fantasy

12. „Egzekutor”
Chris Carter

To drugi tom z cyklu thrillerów – kryminałów o detektywie Robercie Hunterze. Niezawodny jak pierwszy. Wciąga od pierwszych chwil, jak najlepszy amerykański film sensacyjny. Zaskakujący, porywający, choć ostrzegam, że czasem brutalny i makabryczny. Ale dobry.

moja ocena: 8/10
liczba stron: 416
Wydawnictwo Sonia Draga
Kryminał, thriller, sensacja