Przeczytane w 2019

Więcej o Wyzwaniu Książkowym 2019 – TUTAJ
Grupa na Facebooku wspierająca w wyzwaniu – TUTAJ

1. „Spod zamarzniętych powiek”
Adam Bielecki, Dominik Szczepański

Nie mogłam lepiej zacząć 2019 roku. Trochę podchodziłam do tej książki, jak do jeża. Bo ani się nie wspinam, od gór wolę morze, ani nigdy nie czytałam książek z gatunku „o górach”.
Nie było się czego bać. Książka napisała prostym językiem, większości pojęć na początku nie znałam, ale załapałam. A życie Adama Bieleckiego, to jedna wielka przygoda zapierająca dech w piersiach. Pełna i radości i tragedii. To historia bardzo szczera i bardzo prawdziwa
Zdecydowanie polecam. Poza świetnie napisaną treścią książka jest też pięknie wydana, zawiera mnóstwo zdjęć oraz kody QR do filmików z wypraw. Daję jej bardzo wysoką notę i z pewnością sięgnę jeszcze po niejedną górską książkę.

moja ocena: 9/10
liczba stron: 384
Wydawnictwo Agora SA

Pasuje do kategorii WK2019:
książka, przed którą się wzbraniałam;
trzy kolory: niebieski;
ma dwóch autorów;
ze sportowcem;
wilczy apetyt;
petarda;

2. „Fabrykantka aniołków”
Camilla Lackberg

To już kolejna przeczytana przeze mnie książka o Fjallbace. Bodajże tom ósmy. Historia kryminalna w niej zawarta jest dobra. Podobała mi się literacko, była wciągająca i zaskakująca do samego końca. Niestety nastąpiło podczas tej lektury kilka zgrzytów, przez które dałam tej książce niższą ocenę niż planowałam. Choć i tak wydaje mi się, że zaokrągliłam w górę 🙂 Łaskawa jestem w tym roku 🙂
To, co mnie irytowało prawie od samego początku lektury, to (o dziwo!) starzy i dobrzy znajomi – bohaterowie znani z poprzednich części sagi! Relacje między nimi i oraz ich charaktery kompletnie jakieś odmienione, zachowania nielogiczne, takie nieprawdziwe. Nie będę jednak wnikać w szczegóły, żeby nie psuć Wam zabawy jeśli sięgniecie po tę pozycję.
Oczywiście nie było tak źle, żebym nie miała ochoty sięgnąć po kolejną część. Za jakiś czas 🙂

moja ocena: 7/10
liczba stron: 496
Wydawnictwo Czarna Owca

Pasuje do kategorii WK2019:
małomiasteczkowa;
epika;
książka z biblioteki (w moim przypadku);
portret rodzinny;

3. „Tajemniczy czarny kot”
Nathalie Semenuik

Pozycja krótka. Potraktowałam ją trochę jako przerywnik pomiędzy innymi czytanymi książkami. To zbór opowiadań i legend o kotach, szczególnie czarnych. Trochę informacji z historii oswajania kotów przez ludzi, o początkach tych relacji w Egipcie, poprzez trudne i pełne cierpienia czasy inkwizycji, aż do dnia dzisiejszego. Książka jest pięknie wydana, co jest niewątpliwym jej plusem, ale dość pobieżna, ot taki zbór ciekawostek.

moja ocena: 5/10
liczba stron: 144
Wydawnictwo Alma-Press

Pasuje do kategorii WK2019:
od miłości do nienawiści;
epika;
relaks;
flora lub fauna;

4. „Dzieci stamtąd. Nawet ptaki umilkły”
Arlette Cousture

Historia z czasów II wojny światowej i lat pięćdziesiątych. Opowiada historię, jakich wtedy było wiele – o tym, jak Polacy, którzy uciekli z Polski ogarniętej wojną emigrowali za granicę, w tym przypadku do Kanady. Ta książka to historia rodzeństwa z Krakowa – Jerzego, Elżbiety i Jana. W wielu momentach dla mnie bardzo osobista i wzruszająca, bo miałam wrażenie że czytam historie z czasów wojny opowiadane mi przez dziadka. Polecam, choć obniżam ocenę z powodu języka – momentami bardzo topornego i ciężkiego – oraz niedokładnej korekty. Po prostu widać, że autorka nie jest Polką i przedstawia świat wojenny trochę „sztucznie”.

moja ocena: 6/10
liczba stron: 568
Wydawnictwo WAM

Pasuje do kategorii WK2019:
matki i ojcowie;
epika;
morze nasze morze;
flora lub fauna;
dzieje się w środku transportu (częściowo na statku);
książka otrzymana w prezencie (w moim przypadku);

5. „Łamacz dusz”
Sebastian Fitzek

Miałam Sebastiana Fitzka już dawno na liście autorów do przeczytania. Gdy zobaczyłam książkę na półce w bibliotece, od razu sięgnęłam (choć półka z książkami do przeczytania w domowej biblioteczce wcale się nie skurczyła 😉 ). I nie żałuję, to wyśmienity, zgrabnie napisany thriller, trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Aby było pikantniej, napiszę tylko, że rzecz dzieje się w klinice psychiatrycznej w zasadzie w ciągu jednej nocy. Jeśli taki klimat Cię nie przeraża, sięgaj bez namysłu!

moja ocena: 8/10
liczba stron: 320
Wydawnictwo Amber

Pasuje do kategorii WK2019:
big city (Berlin);
o lekarzach;
matki i ojcowie;
książka z biblioteki (w moim przypadku)

6 – 9. „Dwór cierni i róż” SERIA
Sarah J. Maas

Luty zdecydowanie upłynął u mnie pod znakiem fantasy. Bardzo lubię ten gatunek. Lubię baśnie, elfy, wróżki i wiedźmy, dziwne istoty i kobiece bohaterki, które nie dają sobie w kaszę dmuchać. Nie są idealne, mają swoje za uszami, a jednocześnie budzą sympatię. Lubię miłość, która często bywa nieodłącznym elementem takich powieści. Fantasy pozwala odkryć inny świat, zanurzyć się w nim. A gdy nieuchronnie wspólna przygoda z bohaterami tego świata dobiega końca, czuje pustkę, jakbym coś straciła. Nie inaczej było tym razem, gdy odkryłam “Dwory”. Słyszałam wiele dobrego, widziałam je na półkach u bookstagramerów oraz w bibliotece i księgarniach. No i nadszedł czas, że się skusiłam. I gdy otworzyłam pierwszy tom, to potem było już z górki i tak w dość krótkim czasie machnęłam cztery tom serii “Dwór cierni i róż”, które się do tej pory ukazały. A to jeszcze nie koniec, co mnie bardzo cieszy.

A teraz, co tu napisać więcej, aby nie zdradzać chętnym na przeczytanie fabuły?

Powiem tak. Książka opowiada historię Feyry, ludzkiej dziewczyny, która wplątuje się kłopoty, bo zabija jednego z fae – gatunku zamieszkującego ziemie obok tych ludzkich – i musi to odpokutować. Opowieść zaczyna się jak w historii o Pięknej i Bestii, Gdy Feyra trafia do zamku Bestii. Ale potem… No właśnie, potem się dzieje. Pierwszy tom mnie wciągnął, drugi podobał mi się jeszcze bardziej, a trzeci i czwarty mnie nie zawiodły. Jedyne, do czego może mogłabym się przyczepić, to czasem ciut za dużo fragmentów dość hmm… pikantnych, które ja bym czasem pominęła lub skróciła.
Jeśli lubicie ten gatunek to naprawdę serdecznie polecam.

„Dwór cierni i róż” (tom 1)
moja ocena: 8/10
liczba stron: 524
Wydawnictwo Uroboros

„Dwór mgieł i furii” (tom 2)
moja ocena: 9/10
liczba stron: 768
Wydawnictwo Uroboros

„Dwór skrzydeł i zguby” (tom 3)
moja ocena: 8/10
liczba stron: 848
Wydawnictwo Uroboros

„Dwór szronu i blasku gwiazd” (tom 3.5)
moja ocena: 7/10
liczba stron: 320
Wydawnictwo Uroboros

Pasuje do tylu kategorii WK2019, że nie dam rady wymienić 😀

10. „Miłość made in China”
Dorian Malovic

„Jak kochają Chińczycy” to podtytuł tej książki – reportażu. Autor, nim ją napisał, przez kilka lat pracował na zaufanie Chinek i podróżował po całym państwie chińskim, obserwując i rozmawiając. Wysłuchiwał zwierzeń młodych, niezamężnych Chinek jak i starszych, mężatek i rozwódek. Przedstawia nam największy na świecie rynek matrymonialny, opowiada jak rodzice umawiają na randki swoje dzieci, jak wygląda chiński ślub współcześnie. Czy Chinki chcą wychodzić za mąż, na czym polega miłość i jak wygląda seks i dlaczego warto wyjść za cudzoziemca. Polecam.

moja ocena: 7/10
liczba stron: 352
Wydawnictwo Znak Horyzont

Pasuje do kategorii WK2019:
ach co to był za ślub;
matki i ojcowie;
reportaż;
portret rodzinny

11. „Pogromca lwów”
Camilla Lackberg

No dobra. Miałam sobie zrobić dłuższą przerwę od Camilli i Fjallbacki (patrz: przeczytana książka nr 2.), ale… nie wytrzymałam 🙂 I dobrze. Bo Camilla wzięła się do roboty i ta część obudziła uśpioną gdzieś miłość i do Fjallbacki i do bohaterów. Dobrze skrojona fabuła, czytało się przyjemnie, lektura w sam raz na chłodne wieczory.

moja ocena: 8/10
liczba stron: 432
Wydawnictwo Czarna Owca

Pasuje do kategorii WK2019:
małomiasteczkowa;
flora lub fauna;
portret rodzinny

12-19 romanse lepsze lub gorsze
Autorzy różni

Mniej więcej w marcu miałam czas, kiedy nie chciało mi się nic czytać. Poza romansami. Dumna specjalnie nie jestem, ale taki czas był i minął 🙂 Wrzucam je zbiorczo, bo nie jest to literatura wyższych lotów, ale mocno średnich. Jak liczyłam, to średnia ocen wyszła mi 4,5/10. Rozdrabniać się nie będę, bo i jakoś niespecjalnie zachęcam do ich przeczytania. Nieuczciwie byłoby jednak je pominąć.

20-23. „Księgi Pellinoru” SERIA
Alison Croggon

Potknęłam się o pierwszy i drugi tom tej serii w bibliotece. Serio. Poszłam oddać inną wcześniej wypożyczoną do małego oddziału biblioteki u mnie w mieście, a tam jest wąsko i gęsto od książek, generalnie – wszystko na kupie. Nim dodarłam do pani bibliotekarki, to zahaczyłam o fantastykę, no bo tak po drodze była. I dwa pierwsze tomy prawie na mnie spadły 😀
I dobrze, bo to przyjemna pozycja. Bez romansu, bez jednej głównej bohaterki, która zbawi świat (choć na początku mogłoby się tak wydawać). Miłość pojawia się, owszem, ale dopiero przy końcu i nie pierwszym, czy nawet drugim planie. Dalej. I jest subtelna i delikatna. Świat zbudowany przez autorkę nie jest jakiś super oryginalny, ale przyjemny, w miarę dopracowany (choć nie jest to Tolkiem, wiadomo) i pełen muzyki, co sprawiło mi ogromną przyjemność. Polecam!

„Dar” księga pierwsza Pellinoru
moja ocena: 8/10
liczba stron: 448
Wydawnictwo Galeria Książki

„Zagadka” księga druga Pellinoru
moja ocena: 8/10
liczba stron: 432
Wydawnictwo Galeria Książki

„Kruk” księga trzecia Pellinoru
moja ocena: 7/10
liczba stron: 456
Wydawnictwo Galeria Książki

„Pieśń” księga czwarta Pellinoru
moja ocena: 7/10
liczba stron: 411
Wydawnictwo Galeria Książki

24. „Miasteczko kłamców”
Megan Miranda

„Miasteczko kłamców” to thriller umiejscowiony w małym miasteczku, w którym wszyscy się znają i wszyscy mają tajemnice. Motyw często wykorzystywany w książkach. Ta jest jednak trochę inna – napisana jakby od końca do początku, przez co bardziej trzymająca w napięciu. Dobra lektura na wakacje, polecam. Dodatkowym atutem jest pokazanie, jak życie w kłamstwie, w tajemnicy potrafi nas niszczyć od środka. Niby truizm, ale dobrze o tym przeczytać.

moja ocena: 7/10
liczba stron: 400
Wydawnictwo Znak

Pasuje do kategorii WK2019:
małomiasteczkowa;
portret rodzinny

25. „Willa Triste”
Patrick Modiano

Książka, którą polubiłam. Swoim klimatem, miejscem trochę przypominała mi „Czarodziejską Górę” Manna. Opowiada o pierwszej miłości. O jej szaleństwie, o zapatrzeniu, zakochaniu, zapomnieniu. to powrót do wspomnień z młodości, próba uchwycenia tego, co było. Urokliwa, wyjątkowa, ma to „coś” bliżej nieokreślone, a wciągające, choć akcja nie jest szybka i porywająca.
Autor jest laureatem Nagrody Nobla w 2014r.

moja ocena: 7/10
liczba stron: 240
Wydawnictwo Znak

Pasuje do kategorii WK2019:
małomiasteczkowa;
książka ambitna (dla kogoś, kto nie przepada za leniwą literaturą, którą się smakuje 😉 )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *