Żyć, nie umierać. Dosłownie.

Mam mnóstwo pomysłów na wpisy i raczej długo mi się nie wyczerpią. Nie w tym rzecz jednak. Nigdy bowiem nie będę miała problemu „O czym pisać”, a jedynie (a może aż) „Czy warto” i „Po co”. Bo wiesz, jaki problem jest z depresją? Pierwsza odpowiedź, którą ona podpowiada, na jakiekolwiek pytanie to „Nie warto. Bez […]

Continue Reading

Na przekór wszystkiemu, czyli długo oczekiwany post o pracy

Dawno już zapowiadałam wpis o tym, dlaczego odeszłam z poprzedniej pracy. Na jego drodze pojawiły się jednak trudności w postaci gorszych dni, podczas których całą swoją siłę skupiałam na tym, by rano wstać z łóżka, a potem by wykonać podstawowe czynności: zjeść, zrobić pranie, zakupy itp. Powodem, tak myślę, było to, że nadal nie znalazłam […]

Continue Reading

Trudności – po prostu

Miał być wpis, o pracy. Ale na razie nie ma. Mam kilka gorszych dni chyba, trudno mi się zmotywować do czegokolwiek. Robię jakieś minimum w postaci np. wyrzucenia śmieci, ale napisanie konkretnego postu mnie przerasta. Ale tak to już jest. I jako że zależy mi na tym, aby ten blog cały czas był autentyczny, to […]

Continue Reading

Stres i depresja

Post miał być dziś zupełnie o czym innym, ale… miałam dzisiaj rozmowę o pracę. W mojej sytuacji niby nic dziwnego, bo  przecież szukam pracy i co jakiś czas przytrafia mi się rozmowa. Tym razem jednak było inaczej. Dlaczego? Ponieważ rozmowę przeprowadzała (między innymi) znajoma mi osoba. Nie było to dla mnie zaskoczeniem, bo obie wiedziałyśmy, […]

Continue Reading

Smutek wewnętrzny

Miałam w zeszłym tygodniu kilka pomysłów na posty. Nie zrealizowałam ich i teraz żałuję, bo ostatnio odrzucono mnie w ofercie o pracę, na której bardzo mi zależało i trochę mnie to zdołowało. Staram się walczyć, działać, ale wszystko idzie mi dziesięć razy ciężej, dziesięć razy trudniej. Czuję w sobie smutek, choć wydaje mi się, że […]

Continue Reading

Kolejny początek. Nie pierwszy i… nie ostatni.

Przez tydzień czasu byłam chora na grypę. W zasadzie zostałam przez nią powalona. Jeszcze nie jestem w pełni zdrowa. Choroba przyszła dokładnie w momencie w którym myślałam, że poukładałam sobie życie, że wiem, co robić każdego dnia i jak funkcjonować. W momencie, w którym zaczęło się coś dziać w moim życiu zawodowym. W momencie, w […]

Continue Reading

Depresja nie da o sobie zapomnieć

Moja Buka jest bardzo przebiegła. gdy już mi się wydaje, że wszystko wróciło do normy, czytaj: żyję tak, jakbym nie miała depresji; czuję się szczęśliwa, robię plany na przyszłość i działam w teraźniejszości, to ona wraca z hukiem. Przychodzi godzina, moment, poranek, kiedy znów nie chce mi się wstać, gdy boję się wykonać jakiś krok, […]

Continue Reading