Słoń to duży zwierz czyli dlaczego tak długo nie było wpisu

Jak zbyt wiele może przytłoczyć Ponad miesiąc. Ostatni wpis, książkowy, był 10 listopada. A wcale nie mam niemocy twórczej. Wręcz przeciwnie. I to jest właśnie powód. Bo tyle tego jest, że nie wiem, od czego zacząć. Zapomniałam, że tak wielkiego słonia należy co najmniej poćwiartować. Podzielić na mnóstwo kawałków. I po kolei zabrać się do […]

Continue Reading

Być jak storczyk, czyli słów kilka o tempie rozwoju

Całe lato moje storczyki, sztuk dwa, stały łyse. Oczywiście miały liście, mnóstwo liści, ale poza tym nic. Miesiącami nic. Żadnego pędu, żadnego kwiatka. Nic. Straciłam nadzieję, że jeszcze coś z nich będzie. Bardzo lubię kwiaty, ale nie mam ich dużo z dwóch powodów. Po pierwsze mam małe mieszkanie, więc mogę mieć ich ograniczoną ilość. Po […]

Continue Reading

O łapaniu własnego rytmu słów kilka, czyli dobry urlop nie jest zły

Zbawienne skutki urlopu… Zawsze wydawało mi się, że urlop ma same plusy. Człowiek jest wypoczęty, w głowie na nowo układają mu się wartości – czyli po raz kolejny uświadamia sobie, co jest w życiu ważne. Naładuje akumulatory, porobi plany na życie, albo na najbliższe 100 dni. W dodatku jeśli jedzie gdzieś, gdzie jest słońce, to […]

Continue Reading

Paradoks i paranoja, czyli o depresji (lub nie) enigmatycznie

Dzisiaj kilka słów o sytuacjach, kiedy depresja jest, gdy jej nie ma. Brzmi enigmatycznie, prawda? I trochę nielogicznie, wiem. Są jednak sytuacje, o które ubogacone są osoby, którym depresja nie jest obca. Które choć raz w życiu przechodziły przez czas, kiedy depresja zdominowała ich życie i musiały sobie jakoś z tym poradzić. Jak ja. Wspomnę […]

Continue Reading

Igrać z nią czy nie igrać, czyli słów kilka o…

Myśl o niej chodzi za mną dobry tydzień i musiałam w końcu usiąść i o niej napisać. Może to kwestia Świąt Wielkiej Nocy, całego Wielkiego Tygodnia, gdzie ona pojawia się absolutnie wyraźnie. Dodatkowo oliwy do ognia dolały ostatnie odcinki „Chirurgów”, które oglądałam wieczorami, a w których ona królowała, rozsiewając pod drodze mnóstwo emocji. Różnych. Wszelakich. […]

Continue Reading

Moje życie jest moje, czyli o ocenianiu słów kilka (z przyjaźnią w tle)

Tajemnicą poliszynela jest to, że żyję sama. Mam cudownych przyjaciół, wśród których czuję się  dobrze i czuję się sobą. Czuję się im równa. Taka sama jak oni. Tyle samo warta. Wszyscy, albo raczej wszystkie, mają małżonków i dzieci. Nigdy, przenigdy nie dały mi do zrozumienia werbalnie, czy niewerbalnie, że moje życie jest gorsze, niepełne. Nigdy […]

Continue Reading

Raz kozie śmierć, czyli stawiam czoło postanowieniom noworocznym (starym i nowym)

Nadszedł czas, by podsumować realizację postanowień zeszłorocznych. Pierwszy zamysł był taki, by zrobić dwa osobne wpisy: jeden podsumowujący rok i drugi o nowych. Pomyślałam jednak, że jedno wiąże się z drugim (sami zobaczycie to powiązanie w dalszej części posta) i lepiej napisać to za jednym zamachem. Zadam sobie dziś dwa pytania: Pierwsze to: Jak wypadła […]

Continue Reading