#28. “Jeden z nas. Opowieść o Norwegii” Asne Seierstad

Podczas gdy 22 lipca 2011 roku w Oslo zaczynano reagować na atak, którym był samochód-bomba pod jednym z rządowych budynków (zginęło 8 osób, wiele zostało rannych), do wyspy Utoya, na której przebywała młodzież na obozie AUF (Norweskiej Partii Pracy) zbliżał się sprawca tego zamachu, by wykonać kolejny punkt swojego planu. W przebraniu policjanta dostał się na wyspę i zaczął strzelać do zaskoczonej młodzieży. Zabił tam 69 osób, zranił kilkadziesiąt, wiele bardzo ciężko. Po prawie dwóch godzinach oddał się w ręce policji.

Wydaje mi się, że to będzie najkrótsza do tej pory opinia książkowa  na tym blogu.

Bo tę książkę po prostu trzeba przeczytać. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że to jest jak na razie najlepsza przeczytana w tym roku przez mnie pozycja.

Z wielu powodów.

Bo dotyczy  jednej z największych masakr naszych czasów – ataku Breivika na młodzież na wyspie Utoya. Tym bardziej to boli i przeraża, że większość z 69 ofiar miała od czternastu do dziewiętnastu lat.

Bo ponad pięćset stron zadrukowanych drobną czcionką ani przez moment nie nudzi.

Bo mimo że genialnie napisane i nie nudzi, to nie jest to po prostu dobra historia kryminalna, czy thriller, ponieważ autorka dba o to byśmy cały czas mieli świadomość, że to się wydarzyło naprawdę.

Bo to książka napisana z wielkim szacunkiem do ofiar z wyspy. To one są w niej najważniejsze. Bo autorka nie skupia się tylko na sprawcy. Poświęca mu wiele miejsca, tyle ile trzeba, ale po przeczytaniu całości wiemy, że nie on jest najważniejszy – a to chyba najbardziej dotkliwa dla niego kara.

Bo wiele razy musiałam ją odkładać, bo przerażał mnie natłok uczuć, który się we mnie kumulował podczas czytania.

Bo kilka razy zapłakałam.

Każde  słowo autorki jest przemyślane, cała historia od początku do końca napisana jest w sposób zaplanowany, nie ma w niej nic chaotycznego. Cała treść jest “trafna”, widzimy w niej nie tylko ludzi, widzimy też Norwegię. Widzimy kraj otwarty i przyjazny, kompletnie nieprzygotowany na atak, który nastąpił. Widzimy różnych ludzi, różne charaktery, widzimy i mieszkańców Oslo i imigrantów i ludzi z odległych krańców kraju. Nie ma w tej książce ani lukrowania ani kąsania, jest po prostu rzeczywistość i coś, czego naprawdę brakuje w dzisiejszym dziennikarskim świecie – obiektywizm.

Według mnie to książka, którą absolutnie trzeba przeczytać.

„Jeden z nas. Opowieść o Norwegii”

Asne Seierstad

563 strony

Wydawnictwo W.A.B.

moja ocena: 10/10

Pozdrawiam,

Aga

Zajrzyj również tu:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *