#27. “Socjopaci są wśród nas” dr Martha Stout

Lubię książki popularnonaukowe, bo zaspokajają ciekawość świata i ciekawość ludzi, jakie mam w sobie. Oczywiście nie zapamiętam nigdy wszystkiego, co w nich jest, a czasem nawet ominę bardziej nudne fragmenty, jednak po przeczytaniu takiej książki zawsze jestem mądrzejsza, a moje obserwacje świata są z pewnością bardziej wnikliwe. Zresztą, jako socjolożka z wykształcenia, mam po prostu ciągoty w ich kierunku.

Socjopaci to ludzie nie posiadający sumienia. I dobrze się zrozummy – nie chodzi o to, że nie rozróżniają oni dobra i zła. Chodzi o to, że pomimo tego, że rozróżniają, to mają to rozróżnienie gdzieś i działają w swoim życiu zawsze tak, by osiągnąć korzyść, którą sobie zaplanują. To osoby, które nie mają poczucia winy czy wyrzutów sumienia. Nie mają poczucia wstydu i nie mają skrupułów. Nie są zdolne do odczuwania prawdziwych emocji, które nie są wykalkulowane.

Jest ich w społeczeństwie 4%. To więcej niż ludzi cierpiących na anoreksję, na schizofrenię czy na raka jelita grubego. 4% to 4 osoby na 100 osób, czyli 1 na 25 (sic!). Trzeba być więc wielkim szczęściarzem, by nie spotkać w swoim życiu socjopaty.

To może być mąż, szef, czy sąsiadka.

Były takie momenty, że czytałam tę książkę z wypiekami na twarzy, bo w przykładowych sytuacjach, które miały ilustrować teorię, widziałam zachowanie spotkanych w moim życiu osób. I jest to trochę przerażające.

Autorka prowadzi nas przez definicje sumienia, pokazuje sposoby działania socjopatów, przedstawia narzędzia, którymi się posługują, a co najważniejsze, pokazuje sposoby, jak sobie z socjopatami radzić, gdy się na nich trafi (i się ich rozpozna, co nie jest proste, bo potrafią się świetnie kamuflować) tak, by nie dać sobie zrobić krzywdy.

Warto bowiem odróżnić socjopatę, od psychopaty. Wiele osób myli bowiem te pojęcia. Bo o ile psychopata nie jest generalnie przystosowany społecznie, od początku jest z nim “coś nie tak” i tak naprawdę widać i czuć, że jest wyizolowanym, “dziwnym” człowiekiem, o tyle socjopata potrafi się wtopić w środowisko tak, że nawet najbliżsi nie będą w stanie się zorientować, z kim mają do czynienia.

Ostatnio w jednym z kryminałów Jo Nesbo przeczytałam, że gdy psychopata popełni zbrodnię, to ludzie z jego środowiska wcale się nie dziwią, natomiast jeśli stanie się tak w przypadku socjopaty, to całe jego środowisko jest zdziwione i nie dowierza, bo to przecież taki “miły i porządny człowiek”.

Oczywiście nie każdy socjopata jest mordercą 😉

Książkę naprawdę polecam, jest ciekawa (poza naprawdę kilkoma suchymi momentami teoretycznymi, które na szczęście nie są super długie), daje wiedzę, która jest przyswajalna i co najważniejsze pokazuje nie tylko teorię, ale i praktykę.

„Socjopaci są wśród nas”

dr Martha Stout

320 stron

Wydawnictwo Znak

moja ocena: 8/10

Pozdrawiam,

Aga

Zajrzyj również tu:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *