#25. „Koronny nr 1. Pseudonim Masa” S.Latkowski, P.Pytlakowski

Minirecenzja.

Nie czytałam żadnej z książek Masy, bo  wydawało mi się, że to jako gwiazdorzenie gangstera i że nie będę do tego przykładać ręki. Sięgnęłam więc po książkę Sławomira Latkowskiego i Piotra Pytlakowskiego i jakże trafne było moje wcześniejsze przeczucie! Panowie obnażają bowiem Masę jako świadka koronnego. Ale nie tylko. Obnażają przede wszystkim instytucję świadka koronnego, która w Polsce absolutnie nie ma prawa bytu. W skrócie: świadek opowiada co chce i nikt tego nie weryfikuje. No bo dlaczego prawie zawsze Masa rozmija się z prawdą, z tym, co mówią świadkowie i obserwatorzy? Umniejsza siebie do roli żołnierza w mafii pruszkowskiej, gdy tymczasem tajemnicą poliszynela jest to, że był jednym z szefów. Rozumiem, że darowana jest mu kara w zamian za zeznania (które powinny być rzetelne), ale czemu nie zostaje mu odebrany majątek, który zbił na łamaniu prawa?

W “Koronnym nr 1. Pseudonim Masa” przeczytać można o działalności mafii pruszkowskiej, o narkotykach, o automatach do gry, o haraczach itp. Bardzo dobra książka, choć dla mnie ciężka ze względu na tematykę – polski świat przestępczy i obnażona nieudolność organów ścigania są dla mnie dość dołujące.

Z ciekawostek: kilka dni po tym, jak skończyłam czytać książkę, Masa został aresztowany, a czytana przeze mnie książka podobno “zainspirowała” polskie służby śledcze… Natomiast, gdy książka była w trakcie wydania, Masa poprzez swoich pełnomocników wysłał do wydawnictwa wezwanie, by książki nie wydawać, inaczej odda sprawę do sądu.

„Koronny nr 1. Pseudonim Masa”

Sylwester Latkowski, Piotr Pytlakowski

384 strony

Wydawnictwo Rebis

moja ocena: 6/10

Pozdrawiam,

Aga

Zajrzyj również tu:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *