Słoń to duży zwierz czyli dlaczego tak długo nie było wpisu

Jak zbyt wiele może przytłoczyć

Ponad miesiąc. Ostatni wpis, książkowy, był 10 listopada.

A wcale nie mam niemocy twórczej. Wręcz przeciwnie. I to jest właśnie powód. Bo tyle tego jest, że nie wiem, od czego zacząć. Zapomniałam, że tak wielkiego słonia należy co najmniej poćwiartować. Podzielić na mnóstwo kawałków. I po kolei zabrać się do pracy nad każdym z nich.

A u mnie zamiast jednego słonia, pojawiło się kilka.

Dzisiaj więc będzie wpis, ale jakby nie wpis, bo będę pisać o tym, dlatego nie piszę.

Do dzieła!

Pomysły i artystyczna dusza

Ostatnio mam głowę pełną pomysłów odnośnie bloga. Mieszają się ze sobą, niektóre wypełniają wzajemnie. Chciałabym wprowadzić zmiany organizacyjne i wizualne. Jednocześnie mam mnóstwo pomysłów na wpisy, które skrupulatnie notuję. I wciąż nachodzą mnie nowe.

Dodatkowo wyrywa mnie do twórczej pracy (szczególnie do malowania akwarelami), do czytania książek (półka hańby, czyli z nieprzeczytanymi książkami, zapełniła się w zastraszającym tempie), do oglądania filmów i seriali. I… do remontu. Chce mi się coś zmienić, mam zamiar przeprowadzić metamorfozę kuchni. W tym tygodniu przemalowałam już parapety (w kuchni i pokoju). Wcześniej kupiłam farbę do kafelek i potrzebne do malowania prypiteta. Korzystam z tych chęci, bo wiadomo, że kiedyś dopadnie mnie jakaś niemoc, czy gorsze dni. I nie chodzi o depresję, po prostu każdy ma te dni lepsze i gorsze. Z doświadczenia więc wiem, że dobrze jest wykorzystać te chęci, które w nas buzują.

Chwytanie dwóch srok za ogon

Poza Moją Buką mam też drugiego bloga – Kociemotki –  na którym dzielę się swoimi pracami hafciarskimi. Ostatnio jest mocno zaniedbany, ponieważ w tym roku haftowałam raczej większe rzeczy, które są pracochłonne i czasochłonne. Ciężko mi się czymś chwalić “w trakcie”, dlatego wpisy były rzadko. Jednocześnie haft przestał być pierwszoplanowy w moim artystycznym życiu. Oczywiście nie znika, mam już nawet plany z nim związane na 2018 rok, ale chciałabym dzielić się więcej malowaniem akwarelami, czy kaligrafią, które bardzo polubiłam. Dlatego rozważam, by na Mojej Buce, która już nie jest tylko o depresji, powstał dział artystyczny, a Kociemotki chyba przejdą do historii.

Jedna sroka chyba wygra

Skoro wspomniałam o przyszłym (chyba) dziale artystycznym, nie umknął wam pewnie fakt, że kategorie na Mojej Buce zostały trochę zmienione. Z cienia wyszły książki i ich recenzje. W tym roku pojawiło się ich więcej i myślę, żę będzie to stały element bloga.

Blog ewoluuje, depresja nie jest już centrum mojego życia, dlatego chciałabym pisać wam również o innych rzeczach, które składają się na moje życie “nietylkodepresantki”.

Autor: Atsushi Uemura

Prolog zamiast epilogu

No i tak powstał wpis o słoniu. Czyli o wszystkim i o niczym. W sumie to o wszystkim.

Na szczęście w porę przypomniało mi się dzielenie słonia, więc spodziewajcie się teraz wpisów po kolei o każdej sprawie. Blogowej i nie tylko.

Tytułowy kubistyczny słoń autorstwa Tommervika idealnie ukazuje filozofię dzielenia słonia (zadań) na kilka części. Całość absolutnie nie traci przez to na pięknie 🙂

Pozdrawiam

Aga

 

 

Zajrzyj również tu:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *