Tydzień recenzji: „Slow fashion. Modowa rewolucja” Joanna Glogaza

Tydzień recenzji kończę książką, którą czytałam mniej więcej rok. Nie żartuję. I nie dlatego, jakoby była mega długa. To książka – poradnik, którą chciałam i w dalszym ciągu chcę wycisnąć jak cytrynę. Mowa o „Slow fashion. Modowa rewolucja” Joanny Glogazy.

O książce dowiedziałam się od znajomej podczas pierwszego wyzwania czytelniczego, którego się podjęłam, czyli Wyzwana Książkowego 2015. Na początku, zanim sięgnęłam po książkę, zaglądnęłam na bloga Joanny czyli Styledigger.com, dziś na stronie joannaglogaza,pl. Podczytywałam i to, co czytałam tak mi się spodobało, że postanowiłam kupić książkę.

I nie żałuję. Jako odwieczny chomik, mam problem z gromadzeniem rzeczy, a ubrań to już bardzo. Postanowiłam coś z tym zrobić, by nie zagracać mieszkania i pomyślałam, że skoro ktoś przeszedł już tę drogę i dzieli się swoim doświadczeniem, to czemu by nie skorzystać?

Joasia opowiada w książce swoją chomiczą historię, każdą radę czy wskazówkę podpiera swoim i doświadczeniem i wiedzą zarówno o tkaninach, jak i o sposobach sprzedaży, o manipulacji sprzedażą. W projektowaniu i sprzedaży też ma doświadczenie, jest bowiem założycielką i współwłaścicielką polskiej marki Lunaby, szyjącej luksusowe damskie piżamy.

Przez rok czasu czytałam i wprowadzałam, choćby częściowo, zmiany w głowie i w szafie. Wyrzuciłam lub oddałam masę ubrań. Mam ich połowę mniej, niż rok temu. Wiem już, które na pewno są moimi ulubieńcami, w których czuję się jak w drugiej skórze. Kupuję  mniej. To proces, który się jeszcze nie skończył, popełniam błędy  i szukam dalej swojej drogi modowej. Z pewnością jednak moje podejście do ubierania się, kupowania ubrań i do mody, bardzo się zmieniło. Błędów jest mniej,  a ja wiem o wiele więcej o tym, co lubię, a co omijać powinnam z daleka.

Jeśli chcecie coś zmienić w waszych szafach, dotrzeć do tego, co lubicie, czego nie, na co warto wydawać pieniądze, to jest to książka dla was. Dla zachęty po pierwsze kilka rad, które wyłuskałam z książki i zapadły mi w pamięć. Po drugie dodam, że Joannę śledzę na blogu i na instagramie i widzę, że cały czas stosuje w życiu prawdy, które opisała (choć nie pisze już tylko o modzie). Autorka ma teraz chyba 28 lat, a za sobą dwie napisane i sprzedane książki, założyła swoją markę i firmę odzieżową oraz uczy innych, jak to zrobić. Imponujące.

Kilka cennych rad:

  • nie ma ubrań na „lepsze” czy „inne” okazje – albo coś nosisz, albo nie
  • w szafie nie ma miejsca na bylejakość
  • nie ma czegoś takiego, jak „must have”, czyli co każda kobieta powinna mieć w szafie; masz mieć to w czym czujesz się dobrze i co do ciebie pasuje

Jeśli chcecie więcej, sięgnijcie po „Slow fashion modowa rewolucja”. To nie jest książka wystrzałowa i zaskakująca, a mocno przydatna i pożyteczna.

Szczerze polecam!

Aga

Kategoria WK2017: Polecona przez przyjaciela

Joanna Glogaza

„Slow fashion. Modowa rewolucja”

200 stron

moja ocena: 8/10

Zajrzyj również tu: