Tydzień recenzji: „Rywalki” Kiera Cass

Książka „chodziła” za mną odkąd się ukazała. Powód był prozaiczny – miała przepiękną okładkę. Zawsze się zastanawiałam, jaka piękna treść musi się kryć za taką okładką.

Sięgnęłam po nią dopiero we wrześniu tego roku, gdy na urlopie musiałam odpocząć przy czymś lekkim, łatwym i przyjemnym, szczególnie po zamknięciu kryminału „Człowiek nietoperz” Jo Nesbo.

Dziś będzie krótko, bo choć okładka piękna, to książka przeciętna. To bowiem nic innego, jak futurystyczna historia o Kopciuszku, w której biedna dziewczyna nagle znajduje się, trochę przypadkiem, w roli kandydatki na żonę księcia, następcy tronu.

Ami, piękna rudowłosa dziewczyna, trochę buntownicza, ale nie za bardzo, zostaje wysłana do pałacu i jako jedna z trzydziestu pięciu panien rozpoczyna wyścig (którego niby nie chce) o zainteresowanie, a co za tym idzie miłość księcia Maxona. Dziewczyny pochodzą z różnych kast.  Każda jest inna i z różnych powodów po kolei odpadają z rywalizacji.

Treść przewidywalna, język opowieści przewidywalny, bohaterowie przewidywalni.

Nie czytało się źle, nawet dość przyjemnie, w sam raz na urlop 🙂 „Rywalki” to pierwsza z serii książek o Ami i po kolejne sięgnę być może na kolejnym urlopie, gdy naprawdę nie będę miała co czytać 🙂

Jeśli macie nastrój na „szybko, łatwo i przyjemnie” to polecam.

Aga

Kategoria WK2017: Autorem jest kobieta

 

Kiera Cass

„Rywalki” (1. część z serii)

336 stron

moja ocena: 6/10

 

Zajrzyj również tu: