Tydzień recenzji: „Człowiek nietoperz” Jo Nesbo

Nie wiem, czy to wstyd czy nie, ale nie czytałam nigdy wcześniej Jo Nesbo. A to podobno król kryminałów. Z premedytacją piszę „podobno”, ponieważ nie umiem jednoznacznie stwierdzić po przeczytaniu „Człowieka nietoperza”.

Ale do rzeczy.

Już w pierwszych wersach książki nastąpiło zaskoczenie. Byłam bowiem przekonana, że skoro autor norweski to i akcja kryminału będzie się rozgrywać w Norwegii, albo przynajmniej w Skandynawii. A tu niespodzianka – Australia. Na szczęście główny bohater, policjant Harry Hole był z krwi i kości Norwegiem, co mnie uspokoiło. Lubię bowiem ten ich stoicyzm i emocje inne niż u Włocha czy Hiszpana.

Akcja okazała się wartka i dość mocno pogmatwana. Potrafiła mnie zaskoczyć, co dla mnie zawsze jest ogromnym plusem. Cóż lubię, gdy pisarz wierzy w inteligencję swojego czytelnika i nie podaje mu wszystkiego na tacy.
Poza, oczywiście, wątkiem kryminalnym autor pokazuje też historię Australii i Australijczyków. Ustami swoich bohaterów mówi o początkach państwa, o losach i problemach Aborygenów, o tożsamości i przynależności. Są to jednak na tyle krótkie wtrącenia, że nie nudzą. Mało tego, pasują do akcji, do kontekstu danej sytuacji.

Laurkowo jednak nie będzie, ponieważ nastawiłam się na super, hiper, mega kryminał, rewelacyjny i genialny początek serii, a było owszem, dobrze, ale jakoś tak zwyczajnie. Spodziewałam się więcej, tymczasem zdarzały mi się kryminały, które bardziej mnie porwały niż „Człowiek nietoperz”.

Na szczęście w opiniach o serii z Harrym Hole wiele osób pisze, że pierwsza część zdecydowanie nie jest najlepsza, a autor rozwija się z każdym tomem, śmiem więc twierdzić, że raczej sięgnę po kolejne części.

Podsumowując – polecam 🙂

Aga

KATEGORIA WK2017: W tytule jest nazwa zwierzęcia

Jo Nesbo

„Człowiek nietoperz”

344 strony

moja ocena: 7/10

PS

Kompozycja na zdjęciu nieprzypadkowa, bo książkę czytałam na urlopie 🙂

Zajrzyj również tu: