Nie moja bajka, czyli słów kilka o „Siedmiu Siostrach” Lucindy Riley

 

„Nastrojowa, pełna magii saga rodzinna.

Każda z nich jest inna. Każda urodziła się w innej części świata i ułożyła sobie życie z dala od pozostałych sióstr. Przybrany ojciec – tajemniczy Pa Salt – nadał im imiona mitycznych Plejad.

Kiedy sześć młodych kobiet dowiaduje się o jego śmierci, wszystkie, niczym ptaki do gniazda, sfruwają do rodzinnego domu – bajecznego zameczku nad Jeziorem Genewskim – a tam czekają na nie zaszyfrowane wiadomości na temat ich pochodzenia.”

 

Brzmi pięknie, prawda? Opis mnie zachwycił. Okładka mnie zachwyciła. Spodziewałam się więc cudownej sagi, opowieści rodzinnej pełnej magii i czarów. Niestety. Rozczarowałam się tą książką, choć walczyłam mocno, by ją polubić.

Nie mogę o niej powiedzieć, że jest zła. Poza ogólnym wprowadzeniem do sytuacji przedstawia historię pierwszej, najstarszej z adoptowanych sióstr – Mai. Akcja prosto z Genewy przenosi się najpierw do Rio de Janeiro, a później do Paryża. Prowadzona dwutorowo, w czasach współczesnych, gdy dotyczy Mai, oraz w latach dwudziestych poprzedniego wieku, gdy autorka opowiada o jej prababce, Izabeli.

Tłem dla opowieści są  kulisy powstania pomnika Chrystusa Odkupiciela na górze Corcovado w Rio. I jest to jedyny ciekawy element powieści. W dużej mierze oparty na pamiętnikach architekta, Heitora da Silva Costy, dzięki czemu dowiadujemy się wiele o pomyśle na pomnik, szukaniu rzeźbiarza, właściwego materiału czy sposobu na transport z Francji.

Niestety tu kończą się plusy. Spodziewałam się historii magicznej, pełnej niedopowiedzeń, czarów i dobrej historii. Historia jest (mocno przewidywalna), magii nie ma. Książkę psuje też język. Nie zachwyca, jest prosty, właściwie toporny. Szczególnie we fragmentach o Mai.  Nie wiem, czy to wina tłumaczek (sztuk dwie), czy autorki.

Doczytałam do końca, ale po drugi tom raczej nie sięgnę.

Nie moja bajka.

Kategoria WK2017: W tytule jest cyfra bądź liczba

Lucinda Riley

„Siedem sióstr”

544 strony

moja ocena: 5/10

 

Pozdrawiam,

Aga

Zajrzyj również tu: