Przesilenie wiosenne czy inne licho, czyli… też jesteście zmęczeni?

Na nic nie mam sił. Doskonale zdaję sobie sprawę, że  czekanie na wenę jest przereklamowane i że trzeba po prostu zakasać rękawy  i wziąć się do roboty, ale wiedza to jedno, a praktyka drugie. Gdy wracam z pracy, to zmotywowanie się do czegokolwiek graniczy z cudem.

Pisanie wpisów na bloga też niestety muszę pod to podciągnąć. Od ostatniego minął ponad miesiąc i choć po głowie lata mi mnóstwo pomysłów i mnóstwo tematów, które chciałabym tutaj poruszyć, to póki co wszystko w tej głowie zostaje.

Chcę jednak, żebyście o tym wiedzieli i wierzyli tak jak ja, że dzisiejszych kilka zdań to pierwszy krok do rozbujania tej maszyny i skoro w tej chwili właśnie rzucam pierwsze koty za płoty, to wraz z nadejściem wiosny nadchodzić będą również kolejne posty na blogu.

Buziaki kochani! Ja już wypatruję kwiatków, pąków, świergolenia ptaków. Mam nadzieję, że już niedługo sroki, jak co roku, zaczną budować gniazdo na drzewie przed moim balkonem 🙂

Wasza Aga

Dzisiejszy obraz przewodni to „Magnolia” Li Jun Lai
Zdjęcie mojego autorstwa – wiosna w Paryżu

Zajrzyj również tu:

3 komentarze

  1. Cześć!
    Przeczytałam Twojego bloga jednym tchem 🙂 Podziwiam Twoje samozaparcie i to jak skutecznie walczysz z depresją. To ile masz chęci do tej walki.
    ja jestem na trochę innym etapie. Przyznam szczerze, że poza podziwem czułam złość i irytację kiedy czytałam kolejną notkę o tym jak sobie świetnie radzisz 😉 Kiedy czytałam o wiosennych porządkach to nie wierzyłam – dla mnie umycie podłóg czy naczyń jest nie lada wyczynem. Pisałaś, że też czasem tak masz, ale jakoś do mojego mózgu dochodziło tylko to, że jesteś dużo lepsza ode mnie i w ogóle mnie wkurzasz, bo Ty umiesz, a mi się nawet nie chce.
    I właśnie te odczucia sprawiły, że się odzywam 😉 Sama założyłam bloga – wczoraj – bo czuję się samotna http://www.mrmedicine.blog.pl . Chciałabym Cię prosić żebyś odwiedziła mnie od czasu do czasu… Po prostu czasem coś napisała, skomentowała, była choć troszkę obecna.

    1. Kochana! Z przyjemnością będę zaglądać do ciebie na bloga. I rozumiem wszystkie twoje uczucia: złość i irytację pomieszane z podziwem, też tak miałam i czasem mam. Ale nie ma ludzi lepszych i gorszych, wszyscy z czymś się mierzą nawet jeśli my tego nie widzimy czy o tym nie wiemy. My mierzymy się z depresją, raz lepiej, raz gorzej, inni z niezrozumieniem, toksyczną teściową, z wychowaniem dzieci, które im nie wychodzi, brakiem pracy, niedocenianiem… Można wymieniać w nieskończoność. Walcz o siebie i nie oglądaj się na innych! :-*

      1. Napisałam też dlatego, że jesteś wierząca – też jestem 😉 To naprawdę pomaga. I też słuchałam Plastra Miodu w tym samym czasie co Ty. Znasz może ks. Dziewieckiego albo ks. Grzywocza? Też są wspaniali 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *