Życie jest nowelą, czyli nudna-nie-nudna rzeczywistość

Minął miesiąc od ostatniego wpisu, masz pojęcie? Bo mnie się wydaje, że zaledwie tydzień. No, może dwa. Czas mi ucieka. Ja wciąż walczę, postanowiłam jednak dać znać, że żyję. Nie ma tragedii, wzięłam się nawet za porządki wiosenne! Oczywiście nie zachowuję się jak perfekcyjna pani domu i do idealnego, wiosennego porządku mi daleko. Nie widzę się kompletnie w roli uroczej gospodyni w garsonce i z perłą wokół szyi w stylu lat pięćdziesiątych, pijącą herbatkę w swoim nienagannym salonie, w filiżance w różyczki, niemniej jednak codziennie udaje mi się odhaczyć jakiś mały punkt w stylu posprzątania szafki pod zlewem czy przebrania i wyniesienia starych kap i pledów. Robię niewiele (bo wydaje mi się, że mogłabym o wiele więcej) po pracy, ale robię coś. Poza porządkami spędzam czas na czytaniu, bądź haftowaniu bądź oglądaniu zaległych odcinków seriali. Walczę i mam nadzieję, że z każdym dniem będzie lepiej.
Zresztą, w tym tygodniu jest lepiej niż w zeszłym, więc powtarzam wciąż sobie: „Głowa do góry!”

Aga

Zajrzyj również tu:

2 komentarze

  1. Fajnie, że dajesz znać co u Ciebie. U mnie też różnie, raz lepiej, raz gorzej, ostatnio z naciskiem na gorzej. Ale walczę. 🙂 Trzymaj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *