Grudniowych podsumowań ciąg dalszy, czyli o odkopywaniu talentów i kiełkowaniu roślin

Zastanawiasz się czasem nad tym, jakie są twoje mocne strony? Albo lepiej – jakie są dobre? Co sprawia,  że ludzie wokół cię lubią, że chcą z tobą przebywać? Umiesz wymienić, powiedzmy, trzy charakterystyczne dobre w tobie  rzeczy? Jeśli nigdy się nad tym nie zastanawiałeś, weź kartkę papieru i napisz trzy pozytywy o sobie. I uzasadnij. Napisz, dlaczego uważasz, że je posiadasz, że taki jesteś, co pokrywa się z działaniami, jakich się podejmujesz. Zrób to, jeśli nie przed przeczytaniem tego wpisu, to potem. Takie kolejne, grudniowe podsumowanie. Napisz mi później, czy było łatwo, trudno. Czy sam się zaskoczyłeś. A może nie umiesz ich u siebie znaleźć? Zapytaj więc o to bliskie ci osoby. Co w tobie kochają? Lubią? Co ci wychodzi? Jakie masz talenty, które widzą? A może zaskoczyłeś siebie lub innych czymś konkretnym, co zrobiłeś w tym roku? Działaniem? Słowem? Obecnością? Napisz to wszystko.

Dlaczego o tym piszę?

Bo wszyscy mamy tendencje do krytykowania, niż do chwalenia. I siebie, i innych, niestety. Łatwiej znaleźć w sobie rzeczy, które są niedoskonałe, które warto byłoby podkręcić czy zmienić, albo takie, które według nas są kulą u nogi.

A prawda jest taka, że każda krytyka, nawet konstruktywna, jest mniej skuteczna od wychwycenia tego co dobre, od pochwalenia. Dlatego tak bardzo jestem za tym, by mówić sobie o tym, czego się dokonało, co się udało, czym potrafimy sprawiać przyjemność innym. Warto mieć świadomość, że życie bliskich ci osób nie byłoby takie samo bez ciebie.

W przypadku osób chorujących na depresję docenienie siebie graniczy z cudem. I nie tylko wtedy, gdy depresja jest aktywna, gdy epizod trwa. Nawet wtedy, gdy jest dobrze, to trudno jest myśleć o sobie dobrze. A co dopiero mówić, czy pisać. Dlatego, na przekór takim oporom, trzeba to robić.

Każda rzecz wymaga praktyki. Aby coś robić lepiej, pewniej, aby oswajać się z różnymi sytuacjami, trzeba w nie wchodzić.

Ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć.

I być może za pierwszym razem będzie to dziwne i trudne, ale za każdym następnym będzie łatwiej.

A może, zamiast drogich prezentów pod choinkę, napiszecie sobie nawzajem krótki list z podziękowaniem za obecność, albo wypiszecie listę rzeczy, które kochacie  w bliskiej osobie? A może wskażecie w niej talent, który widzicie, a którego ona nie dostrzega i nie rozwija?  Nie trzeba pisać epopei, wystarczy: „Kocham w Tobie…” albo „Jesteś…” albo „Masz talent w kierunku…”. Wierz mi, taka dziękczynna kartka o wiele bardziej ucieszy i wzruszy, niż najdroższy kupiony prezent. Bo ludzie potrzebują, by mówić im, że się ich kocha i że są bezcenni.

Nie będę więc gołosłowna i wymienię  rzeczy w sobie, które odkryłam/lubię/o których mówią mi inni/etc.

1. Jestem bardzo empatyczna. Lubię słuchać i słyszę, co mówią inni. Jeśli potrafię to doradzę, pocieszę. Mam dużą wyobraźnię emocjonalną, potrafię wyczuć nastrój, emocje, uczucia. Potrafię postawić się na czyimś miejscu.

2. Jestem artystką. Rysuję, haftuję, maluję. Robiłam to całe życie, ale nikt nigdy nie powiedział, bym to rozwijała, a ja w siebie nie wierzyłam. Teraz wierzę. Pamiętam taką sytuację w liceum, gdy rysowałam pracę na konkurs o ekologii. Spędziłam nad nią noc, a gdy przyniosłam ją do szkoły, plastyczka zapytała mnie, czy na pewno sama to rysowałam, bo jest za dobra… Zapewniłam, że tak, ale wiem, że mi nie uwierzyła. Później owszem, zostałam wyróżniona, a praca wisiała na wystawie, ale te słowa, brak zaufania i wsparcia bolą mnie do dziś. A było to lata świetlne temu.

3. Mam lekkie pióro. Zawsze chciałam pisać, zresztą kiedyś pisałam nawet jakieś opowiadania. Ale tematu nie pociągnęłam. Życie potoczyło się tak, że zawodowo nie wylądowałam w słowach, tylko w liczbach. Ale teraz wracam do pisania. Dowodem na to jest między innymi ten blog, ale i ciche plany, które rodzą się w mojej głowie na przyszłość.

4. Jestem świetnym organizatorem. Gdy zaczynam coś organizować, zmieniam się. Przestaję być cichym, zamkniętym introwertykiem, a staję się liderem, który nie przytłacza, ale ma wiele pod kontrolą. Mam wizję, plan, sumiennie to realizuję i staram się przyciągać innych. Teraz to widzę. Kiedyś przez kilka lat organizowałam noworoczne wyjazdy dla młodzieży (Europejskie Spotkania Młodych). Mówiono mi, ze jestem świetna, że ogarniam genialnie, że pociągam ludzi, ale… nie wierzyłam w to. W ciągu tego roku czuwałam nad grupą, którą założyłam na fejsbuku, a która podjęła się wyzwania książkowego (przeczytać 29 książek w ciągu roku w różnych kategoriach). Robiłam to dobrze i… dzieje się! Grupa była świetna, a w tej chwili zakładam kolejną, członków póki co będzie trzy razy więcej i wszyscy pracujemy nad kształtem wyzwania dla czytaczy na 2016. Wydarzenie, które utworzyłam w tym celu jest tutaj. Więc choć dziwnie mi się to pisze, to fakty i słowa innych mówią same za siebie i tak – jestem dobrym organizatorem.

Spojrzyj dziś w lustro i zobacz się, naprawdę. Zobacz, ile w tobie piękna, dobra, talentu.

picasso-girl-before-a-mirror„Lustro” Pablo Picasso

Aga

Tytułowy obraz to „Korzenie” Frida Kahlo

Zajrzyj również tu:

2 komentarze

  1. Trzy cechy wymienię : jestem życzliwa, też empatyczna i mam duże poczucie humoru.:-) Ale gdybym miała wymienić więcej byłoby ciężko. Dlatego myślę, że warto zapisywać sobie takie pozytywne cechy, po to by w chwilach słabości móc się nimi wesprzeć. Bo kiedy człowiek jest w dole ciężko myśleć o sobie pozytywnie, gdyż wszystko zagłusza wstrętne „jestem beznadziejna”. I jak najbardziej jestem za tym, żeby mówić innym, że w czymś są dobrzy, doceniać, dziękować. Sama wiem jak motywująco działają takie słowa. Ludzie w nie nie wierzą, bo zbyt rzadko je słyszą, a kiedy już usłyszą podejrzewają, że to jakiś podstęp lub że ktoś chce być tylko miły. Ps. Już chyba to pisałam, ale podoba mi się to, że w Twoich postach są zdjęcia dzieł sztuki. I zawsze odpowiednio dobrane do tematu. Skąd je bierzesz? 🙂

    1. Zrób koniecznie swoją listę! Bo z pewnością jest w tobie o wiele więcej, niż te trzy rzeczy, które wymieniłaś 🙂 Cieszę się, że dzieła sztuki się podobają. Ja uwielbiam sztukę i przeglądam różne rzeczy – albumy, strony o sztuce i inne zasoby internetu. Zapisuję sobie to, co mnie urzeka. Często też siadam z herbatą w ręku i przeglądam to, co jest na dany temat. Tak znalazłam „Lustro” Picassa. Szukałam dzieł związanych z lustrami, z patrzeniem w lustro, z widzeniem siebie i Picasso dotknął mojej duszy 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *