Gdzie najczęściej mnie spotkasz w trakcie podróży :) część I

Mniej więcej od tygodnia zbieram się do  napisania tego tekstu. I bynajmniej nie dlatego, że jest trudny, wręcz przeciwnie, tylko upały mnie wykańczają 🙂

Temat tego postu nie jest, wbrew pozorom, przypadkowy, ale mocno związany z tym, co tutaj znajdujecie. Chcę bowiem napisać o sztuce. Dlatego, że sztuka zajmuje spore miejsce w moim życiu, a tutaj dzielę się nią poprzez obrazy. Mogłabym przecież wstawiać darmowo udostępniane zdjęcia z internetu. Od razu zapewniam, że nie mam nic przeciwko nim i sama z nich czasem korzystam, jeśli nie potrafię zrobić odpowiedniego zdjęcia sama. Jednak podczas pisania bloga zauważyłam, że łatwiej mi znaleźć albo przypomnieć sobie obraz, który widziałam, a który wyraża o niebo lepiej emocje związane z danym wpisem. Czasem zdarza się nawet, że zobaczę obraz, coś nowego, zupełnie przypadkiem, a potem wszystkie emocje, przemyślenia, które wypełniają mnie gdy na niego patrzę, inspirują mnie do jakiegoś wpisu.

Dziś, trochę dlatego, że są wakacje, chciałam podzielić się z wami miejscami, które odwiedziłam, w których spędziłam godziny po prostu patrząc. Jeśli jeszcze tego nie próbowaliście, to zachęcam. Patrzenie na obraz to cudowne oderwanie od rzeczywistości, to pozwalanie na odlatywanie swoim myślom zupełnie bez granic, to rozwijanie wyobraźni, to życie, przez ułamki sekund, poza schematami i granicami. Sprawia, że w codzienności stajemy się bardziej otwarci na siebie i innych, doceniamy historię świata, szanujemy przeszłość, żyjemy w teraźniejszości, ale też patrzymy szerzej w przyszłość.

To zaczynamy 🙂

Muzeum Orsay, Paryż

Miejsce, w którym w dalszym ciągu mogłabym spędzić godziny. Znajduje się tam duży zbiór dzieł impresjonistów: Degas, Renoir,  Manet, Monet czy Cezanne. Jedne z moich ulubionych to „Śniadanie na trawie” Maneta i „Bar w Moulin de la Galette” Renoira (żeby nie było, pełnego tytułu musiałam poszukać, bo nie pamiętałam). Jest jeszcze obraz kobiety w kąpieli, którego ani tytułu ani autora nie pamiętam, ale zapadł mi tak w pamięć, że wszędzie go rozpoznam. Ale nie tylko dzieła impresjonistów i postimpresjonistów są w muzeum. Można tam zobaczyć ogromny zbiór rzeźb i sztuki użytkowej. Ta ostatnia: ge-nial-na 🙂 No i oczywiście sama architektura muzeum, które powstało w budynku starego dworca kolejowego z 1900 roku. Pasuje do miejsca, w którym się znajduje, a z tarasu muzeum rozciąga się piękny widok na Paryż z Luwrem na pierwszym planie.

  Muzeum Orsay

Jak wyszperam tytuł i autora, to wstawię 🙂

Widok z Muzeum OrsayWidok z Muzeum Orsay

 

Luwr, Paryż

Luwr  zwiedzałam przez 2 dni i nie widziałam jeszcze wszystkiego. Znajduje się tam taki ogrom sztuki powstałej na przestrzeni wieków, że nie jestem w stanie wymienić wam jedynie kilku dzieł, które wywarły na mnie wrażenie. Oczywiście jest Mona Lisa i jej uśmiech, ale gęsiej skórki nie miałam, gdy ją zobaczyłam, przepychając się przez wszechobecny tłum pod obrazem. To jeden z obrazów, który wolę obejrzeć na spokojnie w albumie, nie będąc ograniczona czasem ani ludźmi, którzy siłą wdzierają się w prywatną przestrzeń mojego ciała. Ale jest tam mnóstwo  dzieł, przy których nie ma ludzi, a które warte są naszej uwagi. Wymienię tylko kilka, w których się zakochałam. Rzeźba Nike z Samotraki, która wita nas u szczytu schodów, wygląda pięknie, majestatycznie, zrywająca się do lotu. I Psyche budzona przez pocałunek Kupidyna. Nie wiem, jak to opisać, ale za każdym razem gdy patrzę na tę rzeźbę, to widzę piękno, kwintesencję piękna. Malarstwo… malarstwo… malarstwo… hm… No nie dam rady. Jest tam taki ogrom dzieł, każde kolejne bardziej zapierające dech w piersiach, że nie jestem w stanie wymienić wam tu kilku. Przykro mi 🙂

Korytarze Luwru

Psyche budzona przez pocałunek Kupidyna

P1000136Nike z Samotraki

National Gallery, Londyn

 

Znajdująca się przy Trafalgar Square galeria porwała mnie bez reszty. Częściowo pewnie dlatego, że po wejściu do niej ogarnia cię niesamowita cisza, której wrażenie spotęgowane jest zgiełkiem na Trafalgar Square, na którym ludzie spotykają się, gromadzą w każdym możliwym miejscu, śmieją się i tańczą, a pod galerią co chwilę występuje jakiś artysta, gromadząc zaciekawione tłumy. Najbardziej znanymi chyba dziełami w Galerii są „Portret Giovanniego Arnolfini i jego żony” Jana van Eycka i „Słoneczniki” van Gogha. Na szczęście nie jest tu jak pod Mona Lisą i można spokojnie podejść i bez pośpiechu pokontemplować. Szczególnie w tygodniu. Kilka obrazów bardzo polubiłam, między innymi „Toaleta Wenus” Velazqueza czy „Eksperyment z ptakiem w pompie próżniowej” Josepha Wrighta of Derby (nie, żebym pamiętała, jak się nazywał, kojarzyłam tylko „ten obraz z genialną grą światła i cienia i mnóstwem ludzi”, więc poszukałam w albumie).

IMG_0326National Gallery

Mogłabym jeszcze pisać, przytaczać różne miejsca, obrazy, rzeźby. W nieskończoność.  Ale są upały, więc… nie będę was zamęczać 🙂

W części II pojawi się kilka (wszystkich nie sposób wymienić) miejsc, które chciałabym odwiedzić i to, co chciałabym w nich zobaczyć 🙂 Kiedyś 🙂

Poniżej przydatne linki:

http://www.musee-orsay.fr/

http://www.louvre.fr/

http://www.nationalgallery.org.uk/

 

Wszystkie zamieszczone zdjęcia są mojego autorstwa, niektóre kiepskiej jakości, ale jestem fotografem – amatorem 🙂

Aga

 

Zajrzyj również tu:

8 komentarzy

  1. Ogólnie nie znam się na sztuce, ale potrafię się nią zachwycić. Nie jestem częstym gościem galerii, a szkoda, bo sztukę trzeba podziwiać . Jeśli kiedykolwiek trafię do tych miast, skorzystam z Twoich propozycji i odwiedzę te miejsca. Jak na razie jesli znajdę trochę wolnego czasu, pozwiedzam to co najbliżej, czyli galerie warszawskie.
    Ciekawa jestem miejsc, które jeszcze chciałabyś odwiedzić. Czy to też jakieś obiekty zagraniczne, czy może coś w Polsce? 🙂 I lubię jak wstawiasz na bloga obrazy. W ten sposób tworzysz swoją osobistą małą galerię, w której ja mogę gościć bez wychodzenia z domu. 🙂

  2. Też nie jestem specjalistą 🙂 Bardziej bazuję na emocjach, niż na wiedzy, patrząc na dzieło. Jeśli coś już wiem, to z doświadczenia i ciekawości, która się budzi w trakcie zwiedzania 🙂 Tak… ciężko mi było wybrać jedynie trzy miejsca, które widziałam, więc przypuszczam, że wybranie miejsc, które chciałabym zobaczyć, będzie jeszcze trudniejsze. I są obiekty i w Polsce i na świecie 😀 Owocnego zwiedzania warszawskich galerii i muzeów 🙂

  3. W Orsayu mogłabym zamieszkać! Tyle cudownych dzieł w jednym miejscu. Spędziłam tam kiedyś cały dzień i czułam dalej totalny niedosyt. Tak samo było z muzeum Rodina. I vanGogha w Amsterdamie.
    Zapraszam Cię do siebie – też mam notki z muzeów 😀 achtabowska.blogspot.com

    1. Miałam dokładnie to samo! Cały dzień (dlatego lubię jeździć sama, bo nikt mnie nie pogania, nie muszę się trzymać godzin, planu) w tym miejscu, mogłam zaglądnąć do każdego zakątka, zjeść w tamtejszej restauracji, nie mówiąc już o samym budynku, który jest genialny 🙂 Z przyjemnością zaglądnę do ciebie i dziękuję za odwiedziny u mnie 🙂

  4. W muzeum Orsay i Luwrze też swego czasu przepadłam. W Orsay najbardziej podobała mi się organizacja przestrzeni. Niesamowite wrażenie robi ten stary dworzec oraz van Gogh i Monet których widziałam po raz pierwszy.
    A z Luwru zapamiętam pierwsze spotkanie oko w oko z malarzami renesansowymi. Na korytarzu wisiało tyle obrazów, a oni i tak przykuli mój wzrok. Ciekawe było też malarstwo holenderskie. Jakby skromnie ulokowane z boku, ale właśnie ta skromność i powściągliwość zrobiła na mnie wrażenie. A Tobie jak się ono podobało?

    1. Ech, mnie się w obu muzeach tyle podobało, że nie jestem w stanie wszystkiego wymienić. Ale dobrze, choć jedna rzecz 🙂 poza tymi rzeczami, które wymieniłam, pamiętam, jak szukałam i znalazłam Ikonę Przyjaźni, którą uwielbiam 🙂 Szukanie i węszenie po Luwrze przyniosło mi tyle samo przyjemności, co patrzenie na dzieło 😀 Co do malarstwa holenderskiego, lubię Vermeera i jego subtelne kolory 🙂

  5. Kiedy na świecie nie było jeszcze mojego syna, też to bardzo chętnie odwiedzałam takie miejsca. Aktualnie odwiedzamy inne, ale już nie mogę się doczekać jak podrośnie i razem będziemy odkrywać takie miejsca i w przyjemny sposób zdobywać nową wiedzę 🙂

    1. Tak 🙂 Z dziećmi zupełnie inaczej się podróżuje (tak słyszałam 😉 ) Jak podrośnie, polecam Muzeum Historii Naturalnej w Londynie. Raj dla dzieci 😀 I dziękuję za odwiedziny. Zaglądaj! 🙂

Pozostaw odpowiedź mojabuka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *