Pół roku za mną – kolejne podsumowanie

Jakiś czas minął już od ostatniego podsumowania. Czas na nowe! Jak wiele osób zrobiłam na nowy rok kilka postanowień, które chciałam i chcę realizować w tym roku. Ale to również miejsce na to, by napisać jak wygląda u mnie na dzień dzisiejszy depresja. Ostatnie podsumowanie było w kwietniu (kto jeszcze nie czytał, zapraszam tutaj), więc mijające pół roku, a w zasadzie rozpoczęte już drugie półrocze jest doskonałym momentem, by znów dać znać, jak to u mnie teraz wygląda.

Zaczynamy więc 🙂

1. Depresja.

Jest dobrze. Miałam kilka dni (naprawdę kilka, trzy, może cztery), kiedy nie chciało mi się wstać. Pierwszą myślą było, by przespać cały dzień, przeczekać go, poddać się. Jednakże wstałam. O ile dobrze pamiętam, niewiele zrobiłam w te dni i byłam raczej aspołeczna, ale… wstałam.

Poza tym teraz naprawdę nie myślę o tym, że mogłabym nie wstać. Wstaję, dość wcześnie, jak zawsze z planem działania. Czasem trzymam się go sztywno, czasem jestem spontaniczna, czasem elastyczna. Ale zawsze kończę dzień z wartością dodaną, na plus.

Dalej szukam pracy (zaczyna to brzmieć jak mantra, ale się nie poddaję). Rozmowy idą mi coraz lepiej. Jestem pewniejsza, mniej się denerwuję przed, odbieram telefony bez strachu. Tutaj sprawdza się absolutnie reguła, że ćwiczenie czyni mistrza. Im więcej przechodzę rozmów, tym bardziej uodparniam się na stres.

2. Postanowienia noworoczne (możesz do nich wrócić tu)

Czytanie psalmów z o. Szustakiem – ostatnio mam przerwę. To znaczy postanowienie się zmodyfikowało o tyle, że w okresie Wielkiego Postu były prowadzone przez ojca rozważania, których słuchałam, zachwycona jak zawsze. Później była przerwa w psalmach ze względu na podróż prowadzącego, później był i powrót, ale póki co ja do nich nie wróciłam. Może dlatego, że pogoda nie sprzyja, jest ciepło, źle mi się słucha wieczorami. Ale wiem, że nie porzucę ich, tylko wrócę do nich w swoim czasie.

Wyzwanie książkowe – rewelacja! Ja czytam, dziewczyny (sztuk 14 aktywnie biorących udział w wyzwaniu) w naszej wyzwaniowej grupie na fb czytają. Tabelka się zapełnia. Ostatnio przygotowałam statystyki i w ciągu pierwszego półrocza przeczytałyśmy prawie 200 książek! A sądzę, że jest tego więcej, bo nie wszystkie książki, które dziewczyny czytają, wchodzą w skład wyzwania i są spisywane. Dodatkowo daje nam to wiele radości, czasem toczą się na grupie długie dysputy na różne tematy. Bardzo pozytywne doświadczenie, o którym już wiem, że chciałabym kontynuować w przyszłym roku.

Kino europejskie – nie oglądam tyle filmów, ile planowałam. Jakoś mi to ucieka, zapominam o tym postanowieniu. Niemniej jednak mogę do kolekcji dorzucić „Kingsman: tajne służby” – jak dla mnie połączenie filmów o Bondzie, tych z Moorem, z Kill Billem i do tego duża dawka angielskiego humoru 🙂 „Belle” – znów angielski, piękny film o tym, czy w mocno zamkniętym XVIII w. środowisku arystokratów może się odnaleźć kobieta o ciemnym kolorze skóry. Film pełen pasji, zmuszający do głębokich przemyśleń, piękny. „Nimfomanka” von Triera. Trudno mi się wypowiedzieć, bo mam mieszane uczucia i nie widziałam jeszcze 2. części. gdy obejrzę, to pewnie coś skrobnę. Co jeszcze? Ach. „Piękna i Bestia” z 2014, produkcja niemiecko – francuska. Piękne zdjęcia, ale nie idą w parze z akcją, która jest po prostu nudna. Widziałam jeszcze „Niezgodną”, „Czarownicę” i „Grawitację”. Koprodukcje amerykańskie. „Niezgodna” – pierwsza część trylogii o Tris. Oczywiście najpierw czytałam książki, w zeszłym roku, polecam, a film średnio.  „Czarownica” – fabularna bajka, z Angeliną Jolie – ładne zdjęcia, Angelina w porządku, ale całość nudna. „Grawitacja” – zdobyła w 2014 roku 7 Oskarów. Nie wiem, czy wszystkie słusznie, ale z pewnością film jest wart obejrzenia, a role Sandry Bullock i George’a Clooney’a warte zapamiętania.

3. I jeszcze kilka „nowych” punktów 🙂

Wróciłam do krzyżykowania. Dość intensywnie, kilka haftów już powstało. Mało tego, w mojej głowie zrodziły się pomysły związane z haftowaniem, chciałabym bardziej rozwinąć i umiejętności i zakres haftu. Ale na razie cicho sza, póki plany się nie wyklarują zupełnie i nie zacznie się coś dziać 🙂

W maju zaczęłam się trochę więcej „ruszać”. Był i nordic walking, i ćwiczenia z Chodakowską i siłownia na świeżym powietrzu. Cieszyło mnie to bardzo, bo jestem raczej puszysta, więc zachowanie sprawności ma swoje znaczenie. Ale czerwiec był do bani, zgubiłam gdzieś motywację i nie umiem jej znaleźć. Może macie pomysł co zrobić, żeby motywacja nie umierała?

#100happydays – podjęłam wyzwanie codziennego wyłapywania obiektywem fotograficznym chwil szczęścia, by udowodnić sobie i innym, że szczęście można mieć na co dzień. Jak mi idzie? Zostały mi jeszcze jakieś 2 tygodnie i gdy wyzwanie się skończy, będzie o tym osobny wpis na blogu.

Uff, to tyle 🙂

Do zaś!

Aga

 

Zajrzyj również tu:

6 komentarzy

  1. Myślę, że radzisz sobie wspaniale! 🙂 A jak już znajdziesz motywację, jeśli chodzi o Chodakowską, siłownie itp, to proszę o cynk. Bo u mnie wygląda to w ten sposób: 2 dni trenowania. stop. Dwa dni trenowania. Stop. Dwa dni trenowania. O. Ciasteczko. Stop. Stop. Stop. 🙂

    Pozdrawiam upalnie! 🙂

  2. U mnie ciasteczko występuje częściej 🙂 😀 Obiecuję, że jeśli motywacja się pojawi, to wpis o tym będzie na pewno! 😀

  3. I tak jestem pełna podziwu, że się nie poddajesz w szukaniu pracy. Szukanie pracy to tak naprawdę ciężka praca. I nikt za nią nie płaci, a wręcz przeciwnie, trzeba ponosić różne koszty. Nieustannie trzymam za Ciebie kciuki. Myślę, że jak ją w końcu znajdziesz to będzie to strzał w dziesiątkę.
    Co do ćwiczeń fizycznych to myślę, że motywacja wróci, po lecie. 🙂
    Ja też straciłam ochotę na moją zumbę i przyznaję, że ją trochę zaniedbałam. Trochę??? Raczej bardzo. Moją kondycję w tej chwili ratuje rower. Bardzo polecam. 🙂
    Myślę, że wysoka temperatura rozleniwia. Za to nie przeszkadza we wcinaniu ciasteczek ;). Chociaż ja latem chyba wolę owoce. Z galaretką. Albo lody. Mniam. 🙂
    Zauważyłam, że najbardziej do ćwiczeń motywują mnie wspólne wyzwania. Nie na darmo mówią, że w grupie siła. Zresztą w ogóle wyzwania to dobra motywacja.
    A co do psalmów z o.Szustakiem, to jego wina 😉 , bo przestał je publikowac regularnie. Naszej – bo ja też przestałam słuchać – winy w tym nie ma. 🙂 Na szczęście na stronie langusty na palmie jest dostęp do wszystkich kazań i konferencji o. Szustaka. Jest tego bardzo dużo. Ostatnio słuchałam kilku kazań z weekendów pełnych łaski. Polecam Ci, jeśli jeszcze tego nie słyszałaś, tytuły : „O depresyjnych sucharach”,” O kaszance i ogórkach”, ” Czy macie Ducha Swiętego?”, „Nie szukaj męża, nie szukaj żony”, „Wynajmę pole”. Tyle zdążyłam przesłuchać. Są z humorem, ale dają do myślenia.
    Tu masz linki do nich: http://www.langustanapalmie.pl/weekend-pelen-laski
    Pozdrawiam Cię serdecznie. Do przeczytania. 🙂

    1. Basia, z zumbą mi się kojarzysz właśnie, bo o ile sobie przypominam, to był nawyk, który wyrabiałaś sobie na wyzwaniu u Pani Swojego Czasu 🙂 Tak, rower, wrócił z naprawy dokładnie gdy zaczęły się upały, więc jeszcze nie usiadłam 🙂 Ale już zaplanowałam, że choćby się waliło, czy paliło, to w sobotę jadę naokoło jeziora. Jedynym wyjątkiem będzie siarczysty deszcz 🙂
      Tak, na Languście widziałam to wszystko, ale nie ruszyłam. Ale mam przeczucie, że ruszę „z Szustakiem” po wakacjach 🙂
      Tymczasem siadam do ogłoszeń pracowych 🙂

      1. Dokładnie tak. Zumba to był mój nawyk u Pani Swojego Czasu. 🙂 Wtedy się udało, a potem zaniedbalam kilka dni i posypało się. Po jakimś czasie wróciłam do zumby, robilam nawet tygodniowe relacje na swoim blogu, ale też się posypało. I tak sobie myślę, że trzeba znów spróbować. Nie czekać do końca lata, po co to odkładać. Taką mam dziś chęć, energię i motywację. Może nie przejdzie mi zbyt szybko. 😉 A Ciebie zapamiętałam z Twoich dugich spacerów w ramach nawyku. Zaimponowaly mi te kilometry. 🙂 A potem zajrzałam na Twojego bloga i już zostałam. 🙂

        1. Ja z kolei zaniedbałam kilometry :/ Towarzystwo spacerowe się posypało (nie z jego winy), a samemu się ciężej zmotywować. Ale wierzę, że uda mi się do tego wrócić 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *