Leczenie – co i jak?

Jako, że mnie pogoniono do roboty, jeśli chodzi o blog 😉 , to się do niej zabieram 🙂

Zamierzałam o tym napisać kiedyś i chyba jeszcze nie specjalnie jakoś wspominałam. O leczeniu. Oczywiste jest, że sama nie postawiłam sobie diagnozy. To, co zrobiłam i do czego zachęcam każdego, kto boryka się z jakimikolwiek zaburzeniami, kto czuje, że coś jest nie tak, kto widzi, że z członkiem jego rodziny dzieje się coś niedobrego, to pójście do lekarza.

Wciąż panuje powszechne przekonanie, że pójście do psychologa czy psychiatry, to coś dziwnego.  Coś wstydliwego, o czym nikt nie powinien wiedzieć, jeśli już do tego dojdzie. Ciężko nam wykonać ten krok, choć z chorobami ciała nie mamy takich zahamowań. A czy dusza nie jest ważniejsza? I czy nie ma wpływu na ciało? A psychiatra, to lekarz jak każdy inny. I piszę to zupełnie świadomie, mimo pytań, nasuwających się teraz pewnie: Jak to taki, jak inny? Czy nie powinien być bardziej czuły, delikatny, czasem stanowczy? Nie powinien umieć rozmawiać odpowiednio z pacjentem? Czy nie powinien umieć słuchać?

Nie, ponieważ każdy lekarz powinien być czuły, delikatny, czasem stanowczy. Powinien umieć rozmawiać z pacjentem. Powinien umieć słuchać. Jeśli cenicie siebie, szukajcie takich lekarzy, czy to będzie dentysta, czy psychiatra.

Ja, gdy pierwszy raz poszłam do psychiatry, na skraju wyczerpania nerwowego, kilka lat temu, trafiłam na lekarkę, która stwierdziła, że jestem przeczulona i przesadzam i że powinnam się uspokoić.

To była moja pierwsza i ostatnia wizyta u niej. Ale nie poddałam się, nie uwierzyłam w to, co powiedziała, tylko poszukałam innego lekarza. I trafiłam na wspaniałą lekarkę, która mnie słucha, daje mi do zrozumienia, że ze mną wszystko w porządku, tylko po prostu jestem chora. Stosujemy leczenie farmakologiczne i w końcu nastąpił czas, że zaczynam funkcjonować normalnie. Kiedyś, może, dodam do tego jeszcze wizyty u psychologa, by dowiedzieć się więcej o swoich słabych i mocnych stronach, by spróbować popracować nad sobą, aby próbować być mniej narażoną na zranienia i by umieć sobie radzić z brudem tego świata, który czasem ludzie na nas wylewają 😉

Jest jeszcze jeden genialny lek, który jest dostępny bez wizyty u lekarza i bez recepty – wiara – ale o tym innym razem.

Jako że mamy Adwent, polecam w ramach przygotowania, jeśli ktoś nie ma pomysłu, adwentowe słuchowisko o. Adama Szustaka „Plaster Miodu”. Można się przyłączyć w każdej chwili:

Plaster Miodu na Facebooku

Plaster Miodu na Youtube

miriam_elizabeth-joy

Aga

Zajrzyj również tu:

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *